Dla miłośników sztuki wybierających się do Madrytu polecam wycieczkę do tzw. Trójkąta Sztuki w centrum miasta.

Pojechałem w maju do Madrytu na kilka dni aby zwiedzić Muzeum Prado. Jedno z największych Muzeów Sztuki w Europie. Na miejscu wielkie zaskoczenie – bo Prado to jedno z trzech muzeów w Trójkącie Sztuki. Pozostałe to Muzeum Reina Sofia i Kolekcja Tyssen Bornemisza.
Zwiedzanie zacząłem od Muzeum Prado. Nie można było niestety fotografować dzieł. Opowiem króciutko o moich najważniejszych fascynacjach. Chronologicznie zacznę opowieść od „Nawiedzenia” 1528, Jacopo Pontormo. Dzieło zachowuje mimo upływu 500 lat niezwykłą aktualność formy malarskiej. Temat był tu tylko pretekstem do przedstawienia wyszukanych, prawie abstrakcyjnych relacji kolorystycznych pięciu intensywnych barw zawartych w sukniach głównych bohaterek. Malarstwo El Greco to następna moja fascynacja i kilka obrazów w jednej z Sal muzeum. Zachwycił mnie obraz „Święty Sebastian” z 1614. Niezwykła – jak na początek XVII w. ekspresja malarska i sposób malowania pejzażu w drugim planie. Forma malarska, która pojawi się dopiero na początku XX w. u Ekspresjonistów. Kolejny artysta to Diego Velazquez i „Les Meninas” z 1657. Zwłaszcza jedna postać na obrazie – panna dworska obok mistrza z lewej strony obrazu. I znowu – sposób jej namalowania jak i niezwykły klimat obrazu pokazują jak bardzo wpłynął po 200 latach na twórczość Edouarda Maneta. I jeszcze moi ulubieni Holendrzy. Tutaj rówieśnik Velazquez’a – Willem Claeszoon Heda. Zupełnie inny sposób malowania i inne motywy. Holendrzy to pionierzy (obok Zurbarana) wprowadzający do nowożytnego malarstwa „proste, zwykłe” tematy jak : martwa natura czy pejzaż – malowane z niezwykłą uważnością obserwacji malowanego motywu. W Prado to dwie martwe natury Claeszoon Hedy. Zwykły temat a namalowany z taką uwagą i starannością, uzyskuje ponadczasowe działanie! Było znacznie więcej wybitnych twórców i dzieł ale mam jeszcze do opisania wrażenia z dwóch muzeów Trójkąta Sztuki.
Drugim rogiem trójkąta Sztuki jest Muzeum Reina Sofia, które przyciąga turystów głównie wielkim i sławnym obrazem „Guenica” 1937 Pabla Picassa.

Moją uwagę przyciągnęły inne dzieła. Tuż po wejściu duża sala z ogromnymi, minimalistycznymi pordzewiałymi blokami z żelaza Richarda Serra. Amerykańska sztuka lat 50, 60 i 70 wniosła w tamtych latach zupełnie nowe elementy do sztuki światowej, które rezonują do dzisiejszego dnia.

Kolejne dwie sale to między innymi surrealiści. Mój ulubiony Magritte


i nietypowy obraz Miro.


Największym zaskoczeniem były jednak bardzo nietypowe i mało znane obrazy Salvadore Dali. Ten z fotografii nr. 8 przypomina połączenie stylistyki kubistycznej z klimatem obrazów Giorgia de Chirico a obok w niedużej Sali zaskoczenie!!! Seria kilku, niezwykłych abstrakcyjnych obrazów Mistrza

z lat 1928- 31, wyprzedzających o dwie dekady dokonania artystów Pierwszej Generacji Szkoły Nowojorskiej . Ostatnie piętro to wiele sal z dziełami 2D i instalacjami z końca XX w. i pocz. XXI w. Tutaj moja uwagę zwrócił sitodruk Warhol’a

i obraz Miro z ostatniej zaskakującej serii tzw”przypalanych obrazów”

a także dwie rzeżby: Anthonego Caro i Tony Crage’ a.


Największą niespodziankę i radość sprawiło mi zwiedzanie „Trzeciego Elementu” Trójkąta Sztuki. Jednej z największych prywatnych kolekcji sztuki, która obecnie jest w posiadaniu Państwa Hiszpańskiego – to Muzeum z Kolekcją Tyssen Bornemisza. Kolekcja obejmuje dzieła od renesansu do XXw. Zachwyca sama ekspozycja dzieł zarówno od strony oświetlenia jak i budowania narracji zwiedzania w której wyraźnie odbija się pasja i kompetencja artystyczna twórców kolekcji. To było największe zaskoczenie!!! Z tego imponującego zbioru musiałem wybrać tylko kilkanaście dzieł (ze względu na objętość tekstu). I znowu Holendrzy! Jacob Isaacksz van Ruisdael i obraz „View of Naarden” 1647.

To On wprowadził jako główny temat obrazu – widok chmur do nowożytnego malarstwa pejzażowego. Drugi intrygujący pejzaż to mało znany obraz Van Gogh’a z 1884, przed okresem paryskim „Watermill at Gennep”

i w sąsiedniej sali podobny w ekspresji malarskiej nieduży obraz Henri de Toulouse-Lautrec’a „The Jockeys” z 1882.

Najciekawsze dla mnie były sale prezentujące sztukę XX w. I po kolei: Pionierzy Sztuki Abstrakcyjnej: Frantisek Kupka „Study for the Language of Verticals” z 1911,

Liubov Popova „Still life with instruments” z 1918,

Laszlo Moholy-Nagy „Circle Segments” z 1921,

Kurt Schitters “Picture from 8 Sides” z 1930,

czy Holendzy związani z Neoplastycyzmen jak : Piet Mondrin, Theo van Doesburg, Vimos Huszar, Bart van der Leck.

Były też takie perełki jak: Edward Munch “The sick child” 1896,

Egon Schiele “Houses on the River” 1914,

Rene Magritte „The key of the Fields” 1936

czy Nicolas de Stael “Grey Composition” 1948.

Są Ekspresjoniści Niemieccy z początku XXw. Ludwig Kirchner, Schmidt-Rottluff, Erich Heckel, Max Beckmann. Ale również gwiazdy Surrelizmu: Salvadore Dali, Max Ernst, Yves Tangue, czy wspomniany Magritte. Wprowadzeniem do drugiej połowy XX w. są prace Alberto Giacometti’ego i Yves Kleina,

Lucio Fontany czy Francisa Bacona a obok obrazy Alexa Katza i Davida Hockneya

były obrazy Hiperrealisty Richarda Estesa i nieco zapomnianego Domenica Gnoli.

Prezentacje Pionierów nowoczesnej sztuki Amerykańskiej rozpoczynają dwa obrazy Edwarda Hoppera i cztery obrazy Georgii O’Keffe.

Wielką radość sprawiły mi dzieła zaprezentowane w jednej z dwóch dużych sal, były tam obrazy artystów pierwszej Generacji Szkoły Nowojorskiej: Jacksona Pollocka, Willema de Kooninga, Clifforda Stilla i młodszych Morrisa Louisa i Franka Stelli a także obraz Hansa Hofmana wybitnego nauczyciela wielu późniejszych gwiazd malarstwa amerykańskiego lat 50-tych.



To tylko bardzo krótka, wyrywkowa i subiektywna relacja z tego wyjątkowego miejsca w Madrycie. Gorąco polecam odwiedzenie tej niezwykłej kolekcji sztuki.
